Ach, ta nuda. Ostatecznie nabazgrałam w Saiu Maćka przez nią. Jest on oczywiście postacią ~fokida. Już wcześniej rysowałam tego gostka, ze dwa razy, ale uznałam, że tamte rysunki mi nie wyszły, a dodatkowo pozapominałam o tych trzech piegach na policzku. Lecz teraz są!
Takie niechlujne krechy są, ale to specjalnie. Nie czepiać się zatem ich jak coś.
Hmmm... Może tak wreszcie wezmę się za komisziony i rekłesty? Zdałoby się, ale ze mnie leń do roboty, którą muszę zrobić. A jak nie muszę, to mogę spokojnie. Jestem nie do pojęcia.