W mojej szkolnej bibliotece wisi plakat "56% Polaków nie czyta książek". Boże, by blisko 60% społeczeństwa polskiego stroni od literatury? Szok!
Ja co prawda molem książkowym nie jestem, nie czytam codziennie nie wiadomo czego, w ogóle ostatnimi czasy ograniczyłam się do szkolnych lektur, ale jednym z moich postanowień jest zmienić to i czytać więcej. Jakoś trzeba się "odchamić" i wzbogacić język. A chyba wiadomo nie od dziś, że ludzie używający co chwila wulgaryzmów, mają bardzo ubogi słownik. A co wzbogaca słownik? No oczywiście, że książki! Sama wiele z książek wyniosłam. Mimo wszystko czytać czytam, a gdybym w życiu nie tknęła jakiejkolwiek lektury (lektura to wszystko, co czytamy, nie tylko podły obowiązek szkolny), to podejrzewam, że bym się wysłowić sensownie nie potrafiła.
Przy tworzeniu zainspirowałam się przerażającym procentem, chamstwem, które spotykam coraz częściej oraz taką żartobliwą rozmową z rodzicami. Kiedyś powiedzieli "Pojedziemy do teatru, by się >>odchamić<<". Mi się ten zwrot spodobał i tak jakoś został w moim słowniku. Nie używam go często, ale czasami, jak chcę zażartować.
Tak, dobrze widzicie, Kate ma pieprzyk na szyi, a to dlatego, że pieprzyki na szyi są fajne (haha, sama jestem w posiadaniu jednego).
Dymki zrobiłam z papieru śniadaniowego. Nie, nie specjalnie. Po prostu zapomniałam o ich narysowaniu i zrobiłam niemy komiks, z którego nic nie wynikało. A jak dorobić dymki, by ten piękny obraz i lampa były widoczne? Wiem, komputerowo też można, ale ja zaczęłam kombinować z papierem do kanapek. I wyszło co wyszło.
Kredki: Koh-I-Noor Polycolor Program: Gimp 2.6 Czas pracy: jakaś godzina
Tak czytam komentarze, przeglądam rysunki i wiara w ludzi powraca Ludzie! gdzie wy wszyscy żyjecie, tudzież gdzie ja żyję, że na takich ludzi nie wpadam?!
A tumanem nie jestem *^*