Wf to dla mnie nic fajnego. Nie cierpię go, szczególnie wtedy, gdy mamy grać w siatkówkę. Wtedy też myślę o wykopaniu sobie grobu, bo jak sobie kości nie połamię próbując odbić piłkę, to zginę na tym boisku. Wiem, przesadzam, ale ta siatkówka to dla mnie tortury, a nie coś fajnego, w co bym chciała grać co lekcję, jak moje koleżanki z klasy. Komiks jest właśnie zainspirowany moim podejściem i frustracją, ale nie ma na celu przenosić na inne osoby mojego paskudnego humoru, a bardziej rozbawić. W sumie już sama krzywda Kurta mnie cieszy. No i powrócił Kurt, który się nie pojawił już od kilkunastu komiksów. A z gościnnym udziałem jest Krecik! Jako dziecko nałogowo oglądałam tą bajkę.
a nieeee! od jutra jest przerwa ^^ poczekam z kupnem ^^
Robisz prześliczne trampy :d