Praca pewne osoby uraziła, za co chcę przeprosić. Nie chodziło mi o chrzanieniu muzyki jako dziedziny sztuki, ale przedmiotu szkolnego. Nie nastawiałam się na dodawanie tej pracy, bo chciałam tylko wylać swoją frustrację na papier. Tak jak wfu nie znoszę muzyki. Jeszcze cholerna podstawa programowa nakazuje obowiązkowe granie na flażolecie. To chyba jest kara za moje grzechy i przewinienia. ಠ_ಠ No nic, trzeba to przeżyć. Tak czy siak zdolności muzyczne nie pomogą mi trafić do porządnych szkół i znaleźć sensowną pracę (chyba, że tu mowa o karierze muzycznej), dlatego moje podejście opiera się na chrzanieniu uczenia się tego przedmiotu. Co tam jedynka z kartkówki z muzyki, grunt, że sprawdzian z chemii poprawiłam na 4 i ogarniam matmę. Jak mnie będą przyjmować do jakichś szkół i roboty to się raczej na moich zdolnościach do liczenia skupią, a nie grania. Zresztą słuchać muzyki to mogę zawsze, ale żeby ją wykonywać? Mowy nie ma.
CHRZANIĆ MATEMATYKĘ!
Współczesny świat opiera się na INFORMATYCE!
A nie na durnej ekierce i liczbach...