
Hej, hej, ludziska.

Jeśli chodzi o szkołę, to powiem tyle, że jeszcze dużo przede mną pracy, by ocalić dobrą średnią. Ale nie jest to niemożliwe i w sumie jak się przyłożę, to powinno pójść jak po maśle. Może na koniec roku z dobrymi ocenami wybrnę. Trzymajcie kciuki za chemię i fizykę, bo z nimi mam największy problem. No niestety, za mnie za wielki ścisłowiec nie jest, ale to nie oznacza, że mam odpuścić sobie naukę tych przedmiotów. I trzeba harować.

Jeszcze zobaczycie, poradzę sobie z nimi, a gdy to zrobię, to będę wolna. Jak taki kruk wypuszczony z klatki. A wtedy... A wtedy to będę mogła sobie rysować i nie martwić się zawalonym sprawdzianem. Tyle wygrać.

Ogólnie planuję także pracować nad swoją kreską. Wyrobić ją sobie jeszcze bardziej, rysować jeszcze lepiej. Zapewne skupię się na rysowaniu oczu i nosów. Nie wiem jednak, czy coś z tego wyjdzie. Przekonamy się jeszcze. Niemniej jednak myślę, że taki hop! na poziom wyżej w dziedzinie amatorskiego rysowania mi nie zaszkodzi, a ja sama chcę tego. Ostatnia praca *
Fukari i to, co ~
fokida wyprawia mnie do tego zmotywowało. Wszystko wokół trzyma poziom, albo stara się do niego doskoczyć, z sukcesem, a ja... Okej, kończę marudzić i biorę się do roboty. Gadaniem nic nie zdziałam, co nie? |D

I dodam jeszcze, że omal nie rzygnęłam tęczą na widok tego:

Przedwojenne Koh-I-Noory! Z 1932! Nie zrobiłabym z nich żadnego użytku, ale mieć takie...

Jeśli o nową postać chodzi, to zaspoileruję, że będzie to chłopak, będzie mieć na pierwsze imię Jack, na drugie Daniel (if you know what I mean). Ale nie mam pomysłu na wygląd i charakter.

I to tyle na dziś. Trzymajcie się!
